Pożegnanie dyrektora – “Walkiria” Wagnera

Wiosną tego roku kończy się kadencja szefa Opery, Anglika Johna Fulljames. Nie był to łatwy okres dla Teatru. Dwa lata pandemii, wiele odwołanych spektakli, wiele przedstawień, które zagrano raz, lub dwa, wiele premier, które musiano odwołać. Na dodatek Teatr Operowy dotknięty był sporymi cięciami budżetowymi. Odbiło się to przede wszystkim na stronie wizualnej spektakli, żartowano nawet, że to te same schody stanowiły główny element dekoracji bardzo różnych oper (np. "Carmen" Bizeta i "Walkirii" Wagnera).

Na dodatek Fulljames był niezbyt lubiany przez pracowników Opery, śpiewaków, muzyków i pracowników technicznych. Doprowadziło to do napięć pomiędzy personelem a szefostwem. Niektóre z reform Fulljamesa odbiły się negatywnie jeżeli chodzi o poziom solistów Opery. Zabroniono bowiem solistom, pobierających stałą pensje, na jakiekolwiek kontakty z innymi scenami operowymi. Rok w rok Opera traciła swych najzdolniejszych śpiewaków. Zwłaszcza młodzi, utalentowani soliści, nie mogli pogodzić się z faktem, że nie wolno im było występować gościnnie na innych scenach operowych, niż ta jedyna, kopenhaska. Pobierali wysokie pensje, ale spektakli nie było zbyt wiele, a młode talenty nie mogły dać się poznać w międzynarodowym kontekście.

Nikt więc nie opłakiwał faktu, że Fulljames, po pięciu latach rządów, wkrótce stąd wyjedzie. Na zakończenie swej działalności w Kopenhadze Fulljames wyreżyserował “Walkirię” Wagnera, pięciogodzinne przedstawienie na wielką skalę. Powstało minimalistyczne dzieło, z oszczędną scenografia (zdominowaną wspomnianymi już schodami), za to muzycznie na bardzo wysokim poziomie. Sprowadzono śpiewaków wagnerowskich najwyższej klasy: Ann Petersen w roli Zyglindy, Bryan Register jako Zygmunt i Tomasz Konieczny w roli Wotana. Soliści kopenhascy dopełniali galerię: Trine Møller jako Brunhilda, Morten Staugaard w roli Hundinga i Hanne Fischer jako Fryka. Aż trudno jest zadecydować, kto z tych wyśmienitych śpiewaków zasługiwał na największe brawa.

Tomasz Konieczny w roli Wotana

Wszystkie recenzje podkreślały jednakże wielki talent Tomasza Koniecznego, po raz pierwszy goszczącego Kopenhagę. Był on doskonały zarówno głosowo, jak i aktorsko, a ostatni akt, wielka scena pożegnania Brunhildy, to było rzadko tutaj spotykane mistrzostwo, trzymające widza w stałym napięciu.

Scenograf przedstawienia, Tom Scutt, zamienił Walhallę, siedzibę Bogów, na pracownię architekta, z Wotanem, jako mistrzem w swym fachu. Mimo oszczędności środków przedstawienie wznosi się wysoko ponad przeciętność – wspaniałe zakończenie jest orgią dla zmysłów widza: płonąca na stosie Walkiria unosi się powoli ku górze, razem z całą konstrukcją schodów, podczas gdy w dole pojawia się całkiem nowa sceneria: w ostrym, pomarańczowym świetle neonowych lamp, wędruje nowe wcielenie Wotana, pielgrzyma, powoli udającego się drogą wiodącą ku własnemu zniszczeniu, czekającym go w kolejnych odsłonach Wagnerowskiej tetralogii.

Scena zbiorowa z 3. aktu: zmarli wojownicy udają się do wieczności a Walkyrie śpiewają triumfalny cwał

Wspaniałe to przedstawienie aż prosi się o ciąg dalszy: być może Fulljames powróci do Kopenhagi, tym razem nie w roli szefa, a w roli reżysera?

Eva Maria Jensen
Zdjęcia: Camilla Winther

IP 118-119  2022

Udostępnij artykuł:

Facebook
Twitter

Warto przeczytać

Perłowy Jubileusz „Informatora Polskiego”

21.10.2022 r. w siedzibie Ambasady RP w Kopenhadze świętowaliśmy uroczyście 30. Rocznicę powstania naszego kwartalnika.
W uroczystości wzięli m.in. udział:
Ambasador Antoni Fałkowski,
Konsul Małgorzata Dąbecka,
Wicekonsul Joanna Rataj,
Attaché ds. kultury Jarosław Galuba,
członkowie redakcji, współpracownicy kwartalnika, sponsorzy i czytelnicy.