O sferach niebieskich i pewnej wyprawie z Danii do Fromborka

Jeśli widzę dalej, niż inni ludzie, to tylko dlatego, że stoję na ramionach olbrzymów. Isaak Newton

Ekspedycja
1 maja 1584 roku z Kopenhagi wypłynął galeon z powracającym do Królewca pruskim poselstwem. Prócz dyplomatów, na pokładzie znajdował się także Elias Olsen Morsing, uczeń i asystent duńskiego astronoma Tychona Brahe, wysłany przez swego mistrza na ekspedycję naukową z zadaniem dokładnego ustalenia współrzędnych geograficznych fromborskiego obserwatorium Mikołaja Kopernika. Brahe opracowywał wówczas własną teorię solarną i weryfikacja poprawności danych, na których kilkadziesiąt lat wcześniej opierał się Kopernik, miała dla jego ustaleń kluczowe znaczenie.

Po dziewięciu dniach morskiej żeglugi Morsing zszedł na ląd w Gdańsku, a
13 maja przybył do Fromborka. Wyposażony w przenośny sekstans oraz diariusz meteorologiczny do prowadzenia zapisków, przez trzy tygodnie dokonywał tam obserwacji i pomiarów nieba. Choć większość nocy była pochmurna, Morsing ze znaczną jak na epokę dokładnością ustalił dane, o które prosił go mistrz.

Wyprawa naukowa do Fromborka była jedną z pierwszych tego typu w Europie. Dzięki starannym obliczeniom matematycznym Morsinga (nie pokrywającym się jednak z obliczeniami Kopernika), Tycho mógł sformułować własne wnioski naukowe dotyczące tez kopernikańskich. Otrzymał też od dziekana katedry fromborskiej Jana Hanoviusa dwa niezwykłe dary: portret Kopernika oraz jego osobisty paralatyk (łac. triquetrum), przyrząd obserwacyjny, który służył Kopernikowi do ustalania wysokości ciał niebieskich. Tycho umieścił portret Kopernika na poczesnym miejscu swego obserwatorium i zainspirowany wynikami ekspedycji, napisał ku czci toruńskiego astronoma poemat pochwalny, nie mogąc nadziwić się, jak wielkim geniuszem był ten, który przy pomocy przyrządu tak prostego jak ów paralatyk, i pomimo omyłek w obliczeniach, zdołał zachwiać wiecznymi prawami wszechświata.

Kwadrant – przyrząd do wyznaczania położenia gwiazd (Tycho Brahe 1598)

Książę astronomów
Życie Tycho Brahe obfituje w niesłychane wydarzenia, wielkie odkrycia i nagłe przeciwności. Urodzony w 1546 roku na zamku Knudstrup, w duńskiej wówczas Skanii, Tycho prędko trafił pod opiekę stryja. Rodzina Brahe, wywodząca się ze starej arystokracji, od pokoleń pozostawała w służbie duńskiej Koronie, toteż Tycho od dziecka był przygotowywany do kontynuacji tej tradycji. Już jako sześciolatek rozpoczął naukę w łacińskiej szkole (prawdopodobnie w Nykøbing Falster), a jako trzynastolatek wstąpił na uniwersytet w Kopenhadze, aby zgodnie z renesansowym modelem nauczania kształcić się w filozofii, retoryce i prawie, naukach niezbędnych w przyszłej służbie Królestwu. Ku niezadowoleniu rodziny chłopiec wcześnie zaczął wykazywać żywe zainteresowanie astronomią. W nadziei, że nauka za granicą skieruje bratanka na właściwe tory, stryj posłał go na uniwersytet do Lipska. Jednakże studia za granicą tylko podsyciły astronomiczne fascynacje Tychona. Kiedy wuj wyzionął ducha, dziewiętnastoletni Tycho przeniósł się na uniwersytet w Rostoku (w pojedynku z krajanem stracił tam koniuszek nosa, zastąpiony później przez widoczną na niektórych portretach protezę), a następnie do Augsburga, gdzie budował przyrządy do obserwacji nieba, eksperymentował w laboratorium alchemicznym, stawał się wyśmienitym astronomem i astrologiem, jako że dwie ostatnie dziedziny nierozerwalnie splatały się z sobą (stawiane przez Tycho horoskopy miały w późniejszym czasie ważną rangę polityczną).

W 1572 roku Brahe zaobserwował supernową w gwiazdozbiorze Kasjopei. To przełomowe odkrycie podważało starożytną tezę o niezmienności nieba. Tycho stał się sławny w całej Europie.

W Danii panował wówczas Fryderyk II Oldenburg. Władca ten, jeden z najświetniejszych w dziejach Królestwa, natychmiast poznał się na talentach Brahego i aby zatrzymać astronoma w kraju, ofiarował mu hojne wsparcie finansowe na badania, kilka lenn przynoszących spory zysk oraz wyspę Hven (dziś szwedzka Ven), gdzie w latach 1576-1580 Tycho zbudował dwa obserwatoria astronomiczne: Zamek Uranii (Uraniborg, dedykowany muzie astronomii) i Zamek Gwiazd (Stjerneborg). Maleńka wysepka na Sundzie, urządzona na kształt samowystarczalnej wspólnoty uczonych, badaczy i studentów wszelkiej maści, prędko stała się europejskim fenomenem, jednym z najważniejszych ośrodków naukowych końca XVI wieku, tłumnie odwiedzanym przez ludzi nauki, artystów, książąt i dyplomatów.

Uraniborg

Stjerneborg

Wykształcony, żywo interesujący się wszystkimi dziedzinami ówczesnych nauk, Tycho Brahe bynajmniej nie wpisywał się w typ samotnego naukowca zamkniętego w obserwacyjnej wieży. Był człowiekiem towarzyskim, obytym społecznie, a jego europejskie podróże, szerokie znajomości, korespondencja prowadzona z czołowymi postaciami dworów i ośrodków naukowych w Europie, służyły także koronie duńskiej, ściągając do Królestwa najlepszych architektów, inżynierów, budowniczych i artystów. Choćby pobieżna lektura jego życiorysu daje pojęcie o tym, ile pracy wykonał podczas swego życia. Niezliczone obserwacje ciał niebieskich, pisanie i publikacja traktatów na zainstalowanej w Uraniborgu prasie, sporządzenie katalogu prawie tysiąca gwiazd, doskonalenie przyrządów obserwacyjnych, badania nad lekarstwami, kształcenie rzesz uczniów – to zaledwie kilka spośród wielu zajęć astronoma.

Tycho był także człowiekiem wiernym własnym wyborom osobistym. Nie ugiął się pod presją arystokratycznego otoczenia i wbrew zasadom zawarł małżeństwo morganatyczne z Kirsten Barbarą Jørgensdatter, kobietą niższego stanu, mimo że oznaczało to dotkliwe konsekwencje w postaci braku awansu społecznego osoby niżej sytuowanej w hierarchii społecznej oraz braku możliwości dziedziczenia funkcji, tytułów i majątku potomstwa zrodzonego z takiego związku.

W 1597 roku, będąc u szczytu powodzenia, Tycho poróżnił się z następcą Fryderyka II i opuścił Danię na zawsze. Osiadł w Pradze, gdzie po krótkiej służbie na dworze cesarza Rudolfa II, zmarł w 1601 roku, pozostawiając inspirowaną Owidiuszem poruszającą elegię o zranionej dumie i żalu wygnańca za utraconą Ojczyzną:

Danio, czym sobie zasłużyłem, że od ciebie, mój kraju, doznałem krzywdy… Powiedz mi, kto tak wiele zrobił dla ciebie wcześniej,
aby mogła nieść się cała sława Twej gwiazdy
(Dania, quid merui, quo te, mea Patria…)

Dom Tycho Brahe w Pradze – Novy Svet, Hradcany

Na ramionach olbrzymów
W XVI wieku wszechświat wciąż jeszcze pozostawał niezmienny, a ziemia, z krążącymi dokoła niej ciałami niebieskimi, nieruchoma. Ów filozoficzno-kosmologiczny model świata, sięgający korzeniami starożytności i oparty na niepodważalnym autorytecie największych myślicieli antyku (chociażby Ptolemeusza czy Arystotelesa), przez dziesiątki wieków przenikał i kształtował naukę, myśli i wyobrażenia ówczesnych ludzi. W czasach Kopernika i Brahego fundament wiedzy stanowiły wykłady z fizyki i metafizyki Arystotelesa zmodyfikowanej przez scholastyków. Podstawowa literatura obejmowała m.in. „Almagest” Ptolemeusza, „O niebie” Arystotelesa czy „Traktat o sferze” Jana Sacrobosco. Duży ułamek wiedzy pozostawał rozproszony w przeróżnych dziełach pod postacią spekulacji, wizji, kazań wielkopostnych i rozważań filozoficzno-teologicznych o kosmosie. Znano również pisma zawierające starożytne wzmianki o ruchu Ziemi (m. in. pitagorejczyków i Arystacha z Samos).

Uprawianie „gwiazdarskiej nauki”, jak nazywał astronomię ks. Benedykt Chmielowski, autor pierwszej polskiej nowożytnej encyklopedii „Nowe Ateny”, równało się z poznaniem całego ówczesnego stanu wiedzy z wszystkich dziedzin wchodzących w skład trivium i quadrivium. Każdy adept astronomii, prócz nieustannego zgłębiania teorii z wszystkich dziedzin ówczesnej nauki, studiował też gromadzone przez stulecia wyniki obserwacji nieba. Gruntowna wiedza uniwersytecka, wsparta siłą analizy matematycznej, pozwalała na wychwycenie niezgodności w teoriach kosmologicznych. Niezgodności z kolei prowadziły do stawiania nowych hipotez, a te motywowały dalsze obserwacje i zbieranie danych. Obserwacje wraz z obliczeniami matematycznymi weryfikowały i sankcjonowały nowe teorie, w odpowiednich proporcjach poparte retoryką oraz refleksją teologiczno-filozoficzną. Na takiej to metodzie polegali Kopernik oraz Brahe w czasach, kiedy luneta jeszcze nie istniała, na instrumentarium badawcze składały się stale udoskonalane przyrządy takie jak sekstant czy kwadrant, a obserwacji dokonywano wyłącznie nieuzbrojonym okiem.

To właśnie z umiejętności dokonywania niezwykle precyzyjnych obserwacji zasłynął Tycho, co w połączeniu z genialnym instynktem badawczym pozwoliło mu przejść do historii jako twórcy nowożytnej astronomii obserwacyjnej. Uważa się, że duński astronom był najbardziej dokładnym i sumiennym obserwatorem w historii, a czynione przez niego w przeciągu całego życia obserwacje i obliczenia otworzyły drogę do późniejszych odkryć – praw ruchu planet przez jego ucznia Keplera, prowadzących do odkrycia przez Galileusza księżyców Jowisza i obrotu wirowego słońca, co z kolei prowadziło do odkrycia przez Newtona prawa powszechnego ciążenia. Kepler, Galileusz i Newton ostatecznie potwierdzili słuszność teorii Kopernika, choć Tycho, jak na ironię, odmawiał uznania heliocentryzmu, tworząc pośredni, geoheliocentryczny model Układu Słonecznego.

Pomnik Tycho Brahe i Johannesa Keplera w Pradze

Nie uznawszy całkowicie teorii toruńskiego astronoma, Brahe żywił wielki podziw i szacunek dla jego geniuszu. Wiemy, że nie tylko studiował dzieło Kopernika, ale pozostawił w swoich własnych księgach, listach i diariuszach obserwacyjnych mnóstwo zapisków w formie wtrąceń, tablic i zestawień matematycznych odnoszących się wprost do modeli uzyskanych przez Kopernika.

Tycho dał też potomnym poetycki dowód swej fascynacji Kopernikiem, tworząc ku jego czci kilka inspirowanych mitami uranicznymi peanów łacińskich. Oto ich fragmenty:

Krzepkie były Olbrzymy, które docierały
w bezmiernej swojej pysze do Olimpu skały,
ale ich unicestwił bogów gniew widomy,
Jowisza złote gromy.

Kopernik, czy mocniejszy nad Tytanów plemię,
czy szczęśliwszy, – i niebo poruszył i ziemię.
A piorun który ongi zmiażdżył Wielkoludów
nie śmiał mu przerwać trudów…

(tłum. Julian Ejsmond)

***

Takiego męża ziemia przez wiekowe chwile
Wydać nie w sile…
Niebo go urodziło uczyć ród człowieczy
Niebieskich rzeczy…

On zachwiał całe niebo prawami wiecznemi,
Słońce zdołał zatrzymać i kazał biec ziemi,
Księżycowi ukazał, gdzie mu być potrzeba,
Przekształcił oblicze nieba.

(tłum. Ludwik Kondratowicz)

Kopernikowska wizja wszechświata w “De revolutionibus orbium coelestium”

Zagłębiając się w dzieje dwojga astronomów, nie sposób uniknąć porównań. Obaj byli polihistorami w epoce, która zapoczątkowała wielkie zmiany w postrzeganiu człowieka i świata. Obaj prowadzili życie wypełnione wytrwałą pracą naukową, nie tracąc przy tym z oczu szeroko pojętej służby własnej społeczności i państwu. Ich odkrycia nigdy nie zachwiały ich wiarą w boski porządek świata; żmudne, wymagające cierpliwości badania nad powolną naturą zjawisk zachodzących na niebie nie zdusiły żarliwości badawczej. Każdy z nich posiadał niepowtarzalny rys osobowości. Uważa się, że Kopernik był samotnikiem, miał jednego ucznia, Retyka, i żadnych potężnych patronów, nie licząc wuja, biskupa warmińskiego Łukasza Watzenrode. W latach jowiszowych, a więc pomiędzy 40. a 60. rokiem życia, określanych jako najbardziej płodny moment twórczy w życiu człowieka, większość czasu pochłaniały Kopernikowi niesprzyjające pracy badawczej obowiązki administracyjne, ekonomiczne i polityczne, związane z konfliktami z Zakonem Krzyżackim. Z uwagi na przyjęcie niższych święceń duchownych Kopernik pełnił liczne funkcje kanoniczne m.in. kanclerza kapituły, generalnego administratora biskupstwa, wizytatora dóbr, a jako jedyny lekarz na Warmii praktykował z powodzeniem medycynę. Wyniesione z mieszczańskiego domu i środowiska toruńskiego patrycjatu wartości sprawiały, że prowadził skromne, podporządkowane obowiązkom życie. Nie szukał sławy. „O obrotach ciał niebieskich” oddał do druku tuż przed śmiercią tylko dlatego, że nakłonili go do tego przyjaciele. Tycho zachęty nie potrzebował, rozumiał jak działa mechanizm autopromocji. Zaprzyjaźniony z możnymi ówczesnego świata, już za życia zyskał ogromny rozgłos i jest niekiedy żartobliwie nazywany Elonem Muskiem renesansu.

Publikacja ta jest jedynie skromnym wprowadzeniem do tematu, który można zgłębiać pod kątem zakończonej dwa wieki później rewolucji kopernikańskiej, dziejów postępu naukowego, rozwoju cywilizacji i kultury, dziejów geniuszu ludzkiego i pragnienia wydarcia niebu jego tajemnic. Okoliczności i tło osobliwej ekspedycji naukowej do Fromborka to także jeden spośród wielu interesujących wątków składających się na wspólny krajobraz kulturowy Polski i Danii.

Konsul Joanna Rataj, Ambasada RP w Kopenhadze

IP 122-123 2023

Powyższy tekst został wygłoszony w języku angielskim w dniu 24 maja 2023 roku w Muzeum Thorvaldsena w Kopenhadze w ramach obchodów Roku Kopernika oraz Dni Polskiego Dziedzictwa zorganizowanych przez Ambasadę RP w Kopenhadze (#RokKopernika #Dni Polskiego Dziedzictwa #Polish Heritage Days).

Kopia pomnika Kopernika w Muzeum Thorvaldsena w Kopenhadze

Obchody Roku Kopernika oraz Dni Polskiego Dziedzictwa w Muzeum Thorvaldsena  w Kopenhadze – przemawia Ambasador RP w Kopenhadze Antoni Fałkowski

Bibliografia dla zainteresowanych:

John Robert Christianson, On Tycho’s Island, Cambridge University Press 2009.
Karol Górski, Mikołaj Kopernik. Środowisko społeczne i samotność, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2012.
Marcin Karas, Nowy obraz świata. Poglądy filozoficzne Mikołaja Kopernika, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2018.
Leon B. Koczy, Tycho Brahe a Mikołaj Kopernik, Polski Uniwersytet na Obczyźnie w Londynie, Zeszyty Naukowe, Seria Trzecia: Nr 2, 2014.
Kristian P. Moesgaard, Copernican Influence on Tycho Brahe, w: The Reception of Copernicus’ Heliocentric Theory: Proceedings of a Symposium Organized by the Nicolaus Copernicus Committee of the International Union of the History and Philosophy of Science, red. J. Dobrzycki, Toruń 1973.

Udostępnij artykuł:

Facebook
Twitter

Warto przeczytać

GÓRY POLSKIE W DYDAKTYCE POLONIJNEJ – część 2 KOZIOŁEK W GÓRACH

7 października 2023 r. w ramach trwającego projektu Góry polskie w dydaktyce polonijnej Towarzystwo Krzewienia Oświaty i Kultury Polskiej im. A. Sokólskiego w Danii zorganizowało spotkanie autorskie z pisarką Beatą Sabałą-Zielińską, autorką książek związanych z tematyką górską i ratownictwem oraz warsztaty komiksowe oparte na „Przygodach Koziołka Matołka” Kornela Makuszyńskiego.

„Saul” – oratorium Händla na kopenhaskiej scenie

Raz w roku kopenhaska Opera pozwala publiczności delektować się prawdziwym przysmakiem: barokową operą z udziałem wspaniałego zespołu Concerto Copenhagen. Tym razem był to niecodzienny spektakl, „kupiony” (łącznie z wykonawcą tytułowej roli i wszystkimi rekwizytami), od festiwalu w Glyndebourne, który miał premierę w roku 2015 i od tego czasu gościł na wielu scenach.